I'm happy? I want to vacation? - report


Hello! What's up? Od kilku lat oglądam zagraniczne filmiki, więc jak widać od czasu do czasu muszę napisać coś po angielsku :)

Teraz już całkowicie po polsku.Co słychać? Maj się kończy, czerwiec za rogiem a ja nie chcę jeszcze końca roku szkolnego :) Jest taka świetna atmosfera, pogoda i wszystko u mnie jak najlepiej, więc mogłoby tak być już zawsze :) Chociaż jest jedna opcja - te wakacje byłyby najlepsze jak dotąd :)
Za jakiś czas będę miała sesję zdjęciową, która jest nagrodą w konkursie na ,,Miss Skafandra'', więc efekty na pewno pokażę na blogu.Powoli korzystam też z pozostałych nagród, ale w planach mam zrobienie wielkiego postu dotyczącego konkursu i tego wszystkiego co z nim związane, więc jeśli jesteście ciekawi - kliknijcie i zaobserwujcie.Taka mała motywacja :) W tym tygodniu jedynym ciekawym planem (jak dla mnie) jest wyjście na siłownię (jedna z nagród) i mam nadzieję, że nie będę na tyle leniwa i pójdę hahah :) Dzisiejszy dzień spędziliśmy w hospicjum Santa Galla na spotkaniu dotyczącym wolontariuszy i ich zaangażowania :) Bawiliśmy się tak świetnie, że nie miałam kiedy zrobić chociaż kilku zdjęć na bloga :)




Pałac Zamoyskich



Hej przychodzę dzisiaj do Was z postem różniącym się od pozostałych.Jako, że uwielbiam stare zabytki, stare domy i pałace, postanowiłam właśnie skupić się na tym ostatnim i pokazać Wam pałac Zamoyskich, który urzekł mnie nie tylko wyglądem ale również lokalizacją.

Co nam mówi Wikipedia?

Około 2 km na północ od głównej drogi nr 74, pomiędzy wsiami Michalów i Bodaczów przy wschodniej granicy Szczebrzeszyna, znajduje się barokowy pałac zbudowany w latach 1744-1746 z inicjatywy Teresy Zamoyskiej, z myślą o przyszłym potomku, którym okazał się Klemens Zamoyski i stąd też nazwa.
Najstarszą część pałacu według projektu Jerzego de Kawe oraz Andrzeja Bema wzniósł Jan Columbani. Pałac był rozbudowywany przez Henryka Ittara w latach 1810-1813 i następnie przez Henryka Marconiego w latach 1826-1841. Początkowo był letnią rezydencją Zamoyskich, a od 1809 r. ich główną siedzibą aż do 1941 r. Przy pałacu istniała również kaplica oraz budynek oranżerii.
W czasie II wojny światowej budynek na kwatery zajęli Niemcy z pobliskiego lotniska, natomiast w 1944 r. urządzili tam szpital polowy. Od 1945 r. majątek upaństwowiono. We wnętrzach zachowały się zabytkowe kominki, główna klatka schodowa i zabytkowe wyposażenie biblioteki, z którego zachowały się regały na książki – były wbudowane na stałe w ściany i nie dało się ich wynieść. Większość książek z ogromnego księgozbioru (14 tysięcy pozycji w tym 5 tysięcy starodruków) trafiła do Biblioteki im. Łopacińskiego w Lublinie. Pałac posiadał również bogatą galerię malarstwa zrabowaną przez Niemców. Reszta wyposażenia została przeniesiona do muzeum w Kozłówce i Zamościu.
Po wojnie w pałacu mieścił się i nadal mieści dom pomocy społecznej obecnie w likwidacji, bowiem warunki nie odpowiadają normom UE. Ponieważ pomieszczenia mają układ amfiladowy, pałac nie bardzo się też nadaje na hotel. W tej chwili jego przyszłość jest niepewna. Wokół znajdują się zabudowania gospodarcze oraz obszerny park (100 ha) w stylu angielskim z licznym, wielogatunkowym starodrzewem. Wśród egzotycznych roślin występują: surmia zwyczajna, magnolie, orzech czarny, sosna wejmutka, budynek porasta milin).

ŹRÓDŁO:https://pl.wikipedia.org/wiki/Klemens%C3%B3w

Jestem przesądna? Miałam pecha?


Jak Wam minął piątek trzynastego? Mam nadzieję, że bez żadnych dziwnych sytuacji, chociaż przesądna nie jestem :) Przez kilka wcześniejszych postów prosiłam o głosy w konkursie na Miss Skafandra i... wygrałam! :) Jeśli wśród głosów były również Wasze to dziękuję z całego serca Właśnie wczoraj w ten pechowy dla niektórych dzień odbyła się koronacja.W planach mam post, w którym po kolei opowiem co i jak, więc jeśli jesteście ciekawi to dołączcie do mnie obserwując tego bloga :)

Mamy już połowę maja i co za tym idzie niedługo czerwiec i wakacje.Ten (prawie) rok szkolny minął mi bardzo szybko.Najciekawsze jest to, że września i października kompletnie nie pamiętam.Ktoś też tak ma? Planów na wakacje na obecną chwilę nie mam.Jedynie 2 koncerty, ale powiem o nich, gdy będę na 100% pewna.

Dajcie znać w komentarzu co ciekawego wydarzyło się u Was w tym tygodniu :)




Drugi koncert mojego idola - Rafał Brzozowski




Hej :) Jak tam po majówce? Ja zrobiłam sobie małą przerwę od bloga na ten czas i wracam z jeszcze większą dawką energii.Cały ten tydzień mam wolny i odpoczywam w rodzinnym domu.Tak jak wcześniej wspominałam 1 maja miał odbyć się koncert Rafała Brzozowskiego.Oczywiście, że nie mogłam przegapić takiej chwili :) Tak jak 2 lata temu tak i 1 maja koncert był przecudowny.Nawet nie wiem jak ubrać w słowa moje szczęście wypełniające mnie w chwili słyszenia tych wszystkich piosenek, których tekst śni mi się po nocach :) Muszę przyznać, że ludzi było całkiem sporo.Miałam niesamowite szczęście stojąc w pierwszym rzędzie przy barierkach obok taty i babci Rafała i móc przybić piątkę z moim idolem.Koncert trwał godzinę (co oczywiście dla mnie jest o wiele za mało), a po nim jak po każdym koncercie przyszedł czas na zdjęcia i autografy.Stojąc dość długi czas w tłumie z moją przyjaciółką, czekając na swoją kolej i będąc naprawdę blisko stwierdziłam, że jednak sobie odpuszczę, bo przecież autograf z dedykacją już mam a zdjęcie w nocy nie będzie wyglądało rewelacyjnie.Opuściłyśmy więc tłum i poszłyśmy pod ratusz na fire show.Nigdy nie byłam na czymś takim i przyznam, że bardzo mnie to zainteresowało.Na stancję wróciłyśmy po 11, ale do północy nie mogłam zasnąć z tych wszystkich wrażeń :) Do dzisiaj wspominam ten niesamowity wieczór i mam nadzieję, że Rafał dość szybko wróci, aby dać kolejny koncert.W Zamościu na pewno będzie pojawiał się często, gdyż ma tam najbliższą rodzinę i trzymajcie kciuki abym miała to szczęście i go spotkała :) Muszę jeszcze Wam powiedzieć o moim cudownym pechu, który polegał na tym, że kilka godzin przed koncertem Rafał był na rynku, a ja nic o tym nie wiedząc byłam kilkaset metrów dalej :) W trakcie koncertu powiedział, że zostaje jeszcze na kilka dni, więc myślałam, że będę miała szczęście i go spotkam w poniedziałek, gdy przez kilka godzin kręciłam się z przyjaciółmi po rynku.Niestety.A co było we wtorek? Ja byłam już w domu, a Rafał na uroczystościach 3 maja na rynku.Pech do potęgi trzeciej hahah :)





Zdjęcie autorstwa Nowego Kuriera Zamojskiego
KLIKNIJ TUTAJ

Jakiego macie idola? Byliście na jego koncercie, spotkaliście go? Piszcie w komentarzu, jestem bardzo ciekawa :)