I am Sherlocked


Powracam dzisiaj z nowym postem, gotowa podzielić się zdjęciami z moich ferii, zrobionymi w pociągu - drodze powrotnej z Warszawy, gdzie brałam udział w warsztatach fotograficznych.Więcej na ten temat pisałam TUTAJ.Od dawna chciałam zrealizować mój mały plan i mieć kilka zdjęć w "pociągowym" korytarzu :) Tą sesję mogę już odhaczyć :) Na chwilę zatrzymam się przy temacie zdjęć.Pierwszy raz w życiu mam tyle planów dotyczących sesji, że marzę, aby dwa miesiące wakacji mi wystarczyły.Nawet nie wiecie jak dużo ich jest :) Tegoroczne wakacje będą z pewnością jedne z najlepszych, ale by nie zapeszyć na razie zdradzę tylko, że spełni się jedno z moich głównych marzeń (pisałam kiedyś o nim na blogu).Od dłuższego czasu możecie widzieć zakładkę "O mnie" w pasku na górze, ale niestety nie miałam pomysłu jak w ciekawy sposób "opisać siebie".Od kilku tygodni zbieram pojedyncze zdania i za niedługo powinien pojawić się dosyć oryginalny opis :) Sama jestem ciekawa jak będzie to ostatecznie wyglądało. Jak moje święta? Odpoczęłam oglądając cały serial "Sherlock".Zostały mi jedynie dwa odcinki specjalne.Powiem jedno: Mistrzostwo! Fanką Sherlocka byłam od baardzo dawna, ale w wersji książkowej.Kinową wersję obejrzałam kilka lat temu i przyzwyczaiłam się do Roberta Downey Jr. jako Holmesa.Nie byłam pewna czy chcę zaczynać tę samą historię z innym aktorem, ale stwierdziłam, że dałam radę z podwójną zmianą aktora w "Komisarz Alex" to i dam radę w tym przypadku.Żałuję jednak, że tak długo zwlekałam.Benedict i jego głos to niezaprzeczalnie najlepszy materiał na detektywa stworzonego przez sir Doyle'a.Natomiast Andrew jest tak świetny w roli Moriartiego, że gdy oglądam pierwszy przypadkowy wywiad z nim to za każdym razem widzę Jima, który świetnie gra Andrew Scott'a :) Jestem ciekawa jakie Wy lubicie seriale.Dajcie mi znać w komentarzu.